Ajvar




























Ajvar kojarzy mi się z wakacjami, z latem, słońcem… W Chorwacji podawany z plastrami suszonej szynki, ostrej paprykowej kiełbasy, mięsami, kawałkami sera i pieczywem. Najlepiej smakuje zimą przypominając o gorącym lecie. Dotychczas kupowałam go w sklepie, aż wpadł mi w ręce przepis. Postanowiłam spróbować i jestem zachwycona domowym ajvarem. Lubię domowe przetwory, świadomość, że jemy coś zdrowego bez konserwantów, polepszaczy smaku, coś co zrobiłam sama daje mi dużo satysfakcji. Przepis pochodzi z książki Marka Łebkowskiego „Najlepsze przepisy kuchni europejskiej”.
Sposób przygotowania
Papryki i bakłażan umyć. Z papryki usunąć gniazda nasienne, a z bakłażana odciąć końce, zawinąć papryki i bakłażan w folię aluminiową. Piec 1 godzinę w temperaturze 180ºC. Ostudzić, obrać ze skóry.
Czosnek i cebulę posiekać i zeszklić na trzech łyżkach oleju, dodać koncentrat pomidorowy, paprykę, bakłażan, resztę oleju i wszystko zmiksować za pomocą blendera (lub zmielić w maszynce do mięsa - tak robiony jest na Bałkanach). Smażyć jeszcze chwile, aż masa zgęstnieje i będzie miała pożądaną konsystencję.
Doprawić ajvar solą, pieprzem, cukrem, ostrą papryką i octem. Zamknąć na gorąco w słoikach, obrócić do góry dnem i ostudzić (ewentualnie pasteryzować).
Ostudzić i podawać z przystawkami lub do mięsa. Ajvar można też używać jako przyprawy do sosów.
*użyłam oleju rzepakowego
To najlepszy ajwar na świecie! Przygotowując go co roku doszłam do wielkiej wprawy i mam kilka uwag dotyczących przepisu.
Po pierwsze paprykę i bakłażana można upiec w piekarniku bez konieczności owijania jej w folię aluminiową. Warzywa piekę w 200ºC, 20 minut, potem przewracam je na druga stronę i piekę kolejne 15 - 20 minut. Po upieczeniu należy przełożyć paprykę na jakieś 15 - 20 minut do foliowej torby i szczelnie zawiązać. Ułatwi to obieranie papryki ze skórki.
Po wielu próbach doszłam do wniosku, ze ajwar smakuje najlepiej wymieszany z olejem o neutralnym smaku. Najczęściej wiec używam oleju rzepakowego lub słonecznikowego.
Po trzecie ajwaru nie przepuszczam przez maszynkę do mielenia mięsa, ale miksuję przy użyciu blendera na najniższych obrotach. wówczas ajwar nie jest idealnie gładki, ale pozostają widoczne i wyczuwalne małe kawałki warzyw - taki smakuje mi najbardziej.
Po czwarte możecie eksperymentować z dodatkiem większej ilości czosnku, ostrej papryki czy koncentratu - ajwar ma smakować przede wszystkim Wam :)
Komentarze (9)
Dodaj komentarz
MagdaH