Choć w Poznaniu w listopadzie zajadamy się rogalami świętomarcińskimi to lubię w tym czasie upiec mniejsze rogaliki, które przygotowywała moja mama. Rogaliki mama piekła zawsze z konfiturą z czarnej porzeczki i pamiętam, że w dzieciństwie przepadałam za nimi. Teraz doceniam, że ciasto nie jest słodkie i można je nadziewać wszystkim co wpadnie nam do ręki. Ciasto drożdżowe dojrzewa w lodówce, łatwo się je wyrabiania. Słodyczy rogalikom nadaje nadzienie i odrobina cukru pudru. Rogaliki babci Marysi dobrze się przechowują i świetnie smakują do popołudniowej kawy. Tym razem część rogalików upiekłam z nadzieniem figowo-makowym a część z domowymi powidłami. Które są lepsze? Spróbujcie sami:- )

Sposób przygotowania

Mąkę przesiekać z masłem, dodać jajka i drożdże. Zagnieść ciasto. Odstawić na 1 h lub na całą noc do lodówki.

Mak przepłukać pod zimną wodą. Przełożyć do garnka i zalać wrzątkiem parę centymetrów nad poziom maku i gotować 20-30 minut. Mak dobrze odcedzić.

Figi zalać wrzątkiem, pozostawić na 15 minut i odcedzić.

Zmiksować mak z figami, płatkami migdałowymi i daktylami, dodając do smaku miód.

Ciasto wyjąć z lodówki i ponownie zagnieść. Ciasto podzielić na 8 części. Każdą część rozwałkować na placek o grubości ok. 3 – 4 mm (jak na pierogi), podzielić na osiem trójkątów. Na szerszym końcu ułożyć pół łyżeczki nadzienia makowego i zwinąć, formując rogaliki, instrukcję znajdziecie TUTAJ

Rogaliki ułożyć na blaszce i piec na złoty kolor 20-25 minut. Przed podaniem rogaliki posypać cukrem pudrem lub posmarować lukrem.

Piec 20-25 minut w 180st C.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

  • Marcepanowy Kącik
    Wspaniałe rogaliki. Dzisiaj u mnie też świętowanie Marcina. 💗😀